Centrum sportowo-hotelowe ma powstać na Rusałce
| 2010-04-21 17:04:20 | autor: | źródło: | « poprzedni news | następny news » |

Jedna z warszawskich firm deweloperskich ma być głównym inwestorem centrum sportowohotelowego, które powstanie na lubelskiej Rusałce.
Udziałowcami przedsięwzięcia wartego nawet kilkadziesiąt milionów złotych mieliby zostać również Jacek Bąk, były reprezentant Polski w piłce nożnej, a także kilka firm i osób prywatnych z Lublina.
Od ponad ośmiu lat tereny przy ul. Rusałka, gdzie znajdują się piłkarskie boiska, dzierżawi od Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Młodzieżowy Klubu Piłkarski „Koziołek”.
– Od dawna marzyłem, aby w tym miejscu powstał piłkarski ośrodek z prawdziwego zdarzenia – mówi Sławomir Kozłowski, założyciel Koziołka, były zawodnik i trener lubelskich klubów piłkarskich.
– Teraz jest wielka szansa, aby ten sen się spełnił. O planach Koziołka pisano już wielokrotnie, pierwszy raz przed trzema laty.
– Wtedy się nie udało, bo miasto planowało na Rusałce boiska treningowe i parkingi pod stadion przy Al. Zygmuntowskich. Gdy zapadła decyzja, że nowy stadion powstanie jednak przy ul. Krochmalnej, mogliśmy wrócić do naszej wizji sprzed kilku lat – mówi Kozłowski.
W listopadzie ubiegłego roku Koziołek wystąpił do ratusza o warunki zabudowy (ta część Lublina nie posiada planu zagospodarowania przestrzennego).
– W czwartek otrzymaliśmy wreszcie odpowiedź. Możemy na tym terenie wybudować tak, jak planowaliśmy trzy boiska z trybunami na około 1600–1800 miejsc. Pod trybuną znalazłyby się szatnie, a także pomieszczenia między innymi na hurtownie sportowe. Nie będzie także przeszkód, aby powstał piętrowy hotel na sześćdziesiąt miejsc. W nim mieściłby się także klub fitness – Kozłowski zdradza szczegóły inwestycji.
Koziołek już wystąpił do miasta o dzierżawę terenu na co najmniej 20 lat. Na to muszą się zgodzić jednak radni. Najprawdopodobniej tematem zajmą się na sesji w maju. Tymczasem w czwartek w ratuszu podczas spotkania Rady Sportu z wiceprezydentem Włodzimierzem Wysockim, a także z Krzysztofem Żórawskim, dyrektorem Wydziału Gospodarowania Mieniem i Juliuszem Szajnochą, dyrektorem Wydziału Sportu i Turystyki, przedstawiciele środowiska piłkarskiego w Lublinie na czele z wiceprezesem LZPN Zbigniewem Bartnikiem oraz Jerzym Wyroślakiem z KP Wieniawa wyrazili zaniepokojenie, że tereny na Rusłace miałby dalej dzierżawić Koziołek:
– Obecnie obiekt jest w bardzo złym stanie. Boiska nie są nawet zweryfikowane do rozgrywek LZPN. Ten teren powinien być pod nadzorem MOSiR – mówili, zwracając uwagę również na fatalny stan innych futbolowych obiektów w mieście – przy ul. Kresowej, Zemborzyckiej czy boisk treningowych Lublinianki.
Jeśli to MOSiR miałby wybudować na Rusałce ośrodek treningowy, musiałyby się w mieście znaleźć na to pieniądze. Tych na ten cel w budżecie jednak nie ma.
Jeśli chodzi o piłkarską bazę, ratusz i tak ma wiele problemów, a ostatnio doszedł mu jeszcze jeden, stadion Lublinianki.
–W lutym Norwegom została wypowiedziana umowa i za sześć miesięcy obiekt wróci do miasta – poinformował dyrektor Żórawski. Urzędnicy jeszcze nie wiedzą, co z nim zrobić. Gdyby przejął go MOSiR, musiałby otrzymać z ratusza na ten cel dodatkowe środki finansowe.
Nowy Tydzień
do góry strony | powrót














