Patowa sytuacja Lublinianki
| 2010-04-23 09:17:45 | autor: | źródło: | « poprzedni news | następny news » |

Miasto Lublin wciąż nie jest właścicielem stadionu przy ul. Leszczyńskiego. Dzierżawiąca obiekt Norweska Grupa Inwestycyjna do tej pory nie udzieliła władzom miasta odpowiedzi, a stan obiektu i Lublinianki jest coraz gorszy.
Rozwiązywanie umowy rozpoczęło się w lutym. Wtedy to zastępca prezydenta Lublina, Krzysztof Żuk wręczył pismo o rozwiązaniu umowy panu Mariuszowi Szareckiemu. To właśnie on w Krajowym Rejestrze Sądowym widnieje jako prezes klubu, jednocześnie jest prawnikiem NGI.
W rozmowie z dziennikarzami Gazety Wyborczej Lublin wiceprezydent Żuk powiedział: Poprosiliśmy go, by przekazał Norwegom, że rozwiązujemy umowę.
Szarecki przekazał do Lublina odpowiedź z Norwegii: przecież zainwestowaliśmy u was milion euro, chcemy odzyskać te pieniądze i dalej inwestować.
Żuk: - Odpowiedzieliśmy, że nas to nie interesuje. Zaproponowaliśmy, by zrezygnowali z półrocznego okresu wypowiedzenia umowy. Przestalibyśmy naliczać opłatę za dzierżawę.
Po ostatniej odpowiedzi strona norweska poprosiła o miesiąc czasu do namysłu. Skończył on się w połowie kwietnia. Od tego czasu nie odezwał się pan Szarecki ani żadne próby kontakty z nim nie zakończyły się powodzeniem. W samej Lubliniance nikt od dawna nie widział prezesa.
Miejski radny, Marcin Nowak, który walczy o uwolnienie Lubliniaki od Norwegów w rozmowie z GW Lublin: Działania miasta w tej sprawie świadczą o niemożności jej załatwienia. Złożę interpelację i poproszę o wyjaśnienia. Oczekuję, że od rundy jesiennej tereny Lublinianki będą w dyspozycji Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, tak jak obiecywał prezydent Żuk.
O dalszej przyszłości klubu na łamach lubelskich stron Gazety Wyborczej wypowiedział się trener Zbigniew Grzesiak: Gdy stadion wróci do miasta, przejmie go MOSiR. Klub nadal prowadzi jednak spółka należąca do Norwegów, której miasto z pewnością nie przejmie. Dlatego nie wiadomo, co dalej z piłkarzami Lublinianki walczącymi o utrzymanie się w IV lidze. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu powstanie stowarzyszenie, które dalej będzie prowadzić drużynę i zgłosi ją do rozgrywek. Wtedy jednak Lublinianka wznowi grę w niższej lidze. - Podtrzymujemy działalność sportową
PP / Gazeta Wyborcza Lublin
do góry strony | powrót














