I liga: Górnik zagra z rewelacją rundy wiosennej
| 2010-04-27 19:51:57 | autor: | źródło: | « poprzedni news | następny news » |

W środowy wieczór górników czeka niezwykle ciężkie spotkanie. Do Łęcznej przyjeżdża bowiem, rozpędzona Sandecja Nowy Sącz. Beniaminek pierwszej ligi kroczy ostatnio od zwycięstwa od zwycięstwa, a po ostatnim ograniu Łódzkiego KS 3-1, podopieczni Dariusza Wójtowicza awansowali na drugą lokatę.
W Nowym Sączu wszyscy zaczynają głośno mówić o Ekstraklasie, więc wynik inny niż zwycięstwo piłkarzy Sandecji będzie przyjęty jako niespodzianka. I to nie tylko na w Nowym Sącz ale również w kraju, bowiem zespół prowadzony przez trenera Dariusza Wójtowicza (były współpracownik Michała Globisza w juniorskich reprezentacjach kraju) jest czarnym koniem wiosennych rozgrywek.
- Na pewno bardzo ciężki mecz bo, Górnik to dobra drużyna. Pojedziemy tam po trzy punkty, zobaczymy jak to wyjdzie, ale na pewno zrobimy wszystko, aby przywieźć do Nowego Sącza całą pulę - mówi Rudolf Urban, pomocnik Sandecji. W Łęcznej do dyspozycji Wójtowicza będą wszyscy zawodnicy znajdujący się w kadrze, a po ostatnich świetnych występach trudno spodziewać się większych zmian w składzie.
Takiego komfortu pracy nie ma opiekun łęcznian. Tadeusz Łapa, nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Benevente (złamany nos) i Bronowickiego, a to czy wystąpi Prejuce Nakoulma będzie wiadome dopiero po rozgrzewce. Po przymusowej absencji za kartki w poprzednim spotkaniu do składu wraca natomiast Adrian Bartkowiak. W osiemnastce meczowej znaleźli się także, Piotr Bronowicki i Nildo. Po rekonwalescencji do gry gotowy jest także, Kamil Oziemczuk, ale jutro zagra tylko w meczu drugiej drużyny.
Kadra meczowa:
Sergiusz Prusak, Jakub Wierzchowski, Paweł Tomczyk, Adrian Bartkowiak, Piotr Karwan, Krzysztof Kazimierczak, Krzysztof Radwański, Łukasz Stefaniuk, Piotr Bronowicki, Bartłomiej Niedziela, Radosław Bartoszewicz, Veljko Nikitović, Sławomir Nazaruk, Rafał Niżnik, Prejuce Nakoulma, Nildo, Janusz Surdykowski, Renan, Grzegorz Szymanek
TP /fot.. Witold Muszyński
do góry strony | powrót














