I Liga: Górnicze derby na remis
| 2010-05-08 23:36:21 | autor: admin | źródło: | « poprzedni news | następny news » |

Skazywani na porażkę łęcznianie w dobrym stylu zremisowali z walczącym o ekstraklasę imiennikiem z Zabrza 1-1 mimo, że bramki zdobywali tylko zabrzanie - Grzegorz Bonin oraz Adam Danch. Ten drugi jednak skierował piłkę do własnej bramki. Dzięki korzystnemu rezultatowi zielono-czarni opuścili strefę spadkową.
Obie drużyny rozpoczęły spotkanie bez frontalnych ataków. Jednak to goście objęli prowadzenie już w 11 minucie. Do piłki doszedł Grzegorz Bonin. Pierwszy jego strzał został zablokowany przez obrońców, jednak dobitka z półwoleja minęła wszystkich zawodników gospodarzy i zatrzepotała w siatce obok bezradnego Jakuba Wierzchowskiego. Po utracie bramki „zielono – czarni” przejęli inicjatywę.
Najpierw w 16 minucie spotkania piłkę w pole karne zagrywał Grzegorz Bronowicki, przedłużył ją Janusz Surdykowski wprost na wbiegających Nakoulmę i Niktovicia. Niestety żaden z nich nie zdołał umieścić piłki w siatce. Kilka minut później ładną akcją popisał się Krzysztof Kazimierczak mijając na lewej stronie 3 obrońców gości.Niestety i tym razem zabrakło ostatniego podania. Mimo ciągłych ataków gospodarzy to goście byli bliżsi podwyższenia rezultatu.
W 27 minucie spotkania Zabrzanie przeprowadzili kontratak w wyniku którego sam na sam z bramkarzem znalazł się Grzegorz Bonin. Na szczęście zawodnikowi gości zabrakło zimnej krwi i strzelił obok prawego słupka Jakuba Wierzchowskiego. Końcówka pierwszej połowy należała do łęcznian. Swojego szczęścia próbowali kolejno Nazaruk i Surdykowski. Niestety nieskutecznie. W 40 minucie było już 1-1. Piłkę w pole karne zacentrował Radosław Bartoszewicz , a piłkę do własnej bramki wpakował zawodnik gości Adam Danch.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od ataków gospodarzy, jednak znowu to gości stworzyli sobie groźniejszą sytuację. Oko w oko z bramkarzem po raz kolejny stanął Bonin, jednak i tym razem górą w tym pojedynku był Jakub Wierzchowski. W 55 minucie spotkania doszło do nie lada wyczynu. Zawodnik gości Dawid Gajewski w przeciągu 30 sekund obejrzał dwie żółte kartki i wyleciał z boiska. Od tego momentu podopieczni Mirosława Jabłońskiego ruszyli do ataku. Niestety mimo przygniatającej w pewnych momentach przewagi nie stwarzali stuprocentowych okazji. Najbliżsi strzelenia gola byli Nazaruk i Niżnik. Niestety w obu przypadkach na posterunku był bramkarz gości Sebastian Nowak. Po dobrzej grze, w której zabrakło wykończenia Górnicy zremisowali 1-1.
Paweł Mańkowski (gornik-leczna.com)
do góry strony | powrót














