I Liga: Górnik wywozi punkt z Kluczborka
| 2010-05-12 19:41:21 | autor: admin | źródło: | « poprzedni news | następny news » |

Po dość dobrym ostatnim spotkaniu z Górnikiem Zabrze, piłkarze Górnika rozbudzili nadzieje na dobry wynik w dzisiejszym spotkaniu w Kluczborku. W zaległym mecz 26. kolejki zielono-czarni zremisowali jednak bezbramkowo z MKS-em Kluczbork. Z przebiegu spotkania więcej klarownych okazji mieli gospodarze, więc końcowy wynik można uznać, za niezwykle cenny.
Pierwszy kwadrans spotkania należał zdecydowanie do gospodarzy, którzy raz po raz atakowali na bramkę Górnika. Całe szczęście dla łęcznian między słupkami bronił dobrze spisujący się tego dnia Jakub Wierzchowski. W 14 minucie Kuba okazał się lepszy w sytuacji sam na sam z Rafała Niziołka, a wcześniej strzały Stodoły i Glanowskiego przechodziły obok bramki.
Po słabym pierwszym kwadransie górnicy otrząsnęli się z przewagi gospodarzy i sami zaczęli inicjować groźnie akcje. W 33 minucie spotkania powinno być nawet 1-0, ale będący w doskonałej sytuacji Rafał Niżnik zamiast strzelać zdecydował się na w rezultacie niecelne podanie do Nakoulmy. Chwilę później groźnie kontrowali gospodarze, ale zarówno strzały Soboty i Niziołka nie znalazły drogi do bramki.
Druga część spotkania to górnicy rozpoczęli od ataków. Ich starania nie przekładały się na rezultat bramkowy, a w dodatku z biegiem czasu to gospodarze zaczęli ponownie groźnie zagrażać bramce łęcznian. Efektem tego była dogodna okazja Soboty z 62 minuty. Minął on dwóch obrońców, lecz uderzając trafił tylko w słupek. Ta sytuacja tylko rozbudziła miejscowych, którzy kilkadziesiąt minut później trafili nawet w poprzeczkę.
Górnicy odpowiedzieli tylko główką Janusza Surdykowskiego z 79 minuty przy której świetnie interweniujący Stodoła uchronił gospodarzy od utraty bramki. W 86 minucie piłkarze z Kluczborka mieli "piłkę meczową". Sobota wrzucił piłkę na 5 metr, i całe szczęście minimalnie wślizgiem spóźnił się Odrzywolski.
Z przebiegu spotkania to gospodarze zasłużyli na 3 punkty, więc końcowy rezultat można uznać za szczęśliwy. Wszak, zawsze można było to spotkanie przegrać... tymczasem jest jeden punkt, który w walce o utrzymanie wydaje się być na wagę złota.
MKS Kluczbork 0:0 Górnik Łęczna
MKS Kluczbork: Stodoła – Orłowicz, Jagieniak, Odrzywolski, Stawowy – Niziołek, Glanowski, Kazimierowicz (87 Nowacki), Wodniok (54 Półchłopek) – Nitkiewicz (80 Tuszyński), Sobota
Górnik Łęczna: Wierzchowski – G. Bronowicki, Benevente, Bartkowiak, Kazimierczak (17 Radwański) – Nazaruk (79 Niedziela), Bartoszewicz, Nikitović, Niżnik, Nakoulma – Surdykowski (84 Szymanek)
TP
do góry strony | powrót














