III Liga: Wisła Puławy 4:2 Wisłoka Dębica
| 2010-05-29 15:26:09 | autor: admin | źródło: | « poprzedni news | następny news » |

Wisła Puławy pokonała Wisłokę Dębica 4:2 w meczu inaugurującym 26 kolejkę III ligi lubelsko-podkarpackiej.
Mecz rozpoczął się o nietypowej porze, w sobotnie południe, co nie sprzyjało wielkiej frekwencji. Na trybunach pojawiło się zaledwie około 150 kibiców.
Pierwsza połowa to nieśmiałe ataki gospodarzy, którzy co prawda cały czas prowadzili grę i oddawali strzały, ale nie byli w stanie poważniej zagrozić przyjezdnym, którzy skupili się tylko i wyłącznie na defensywie. Jedyna groźna odnotowania akcja to dwójkowa wymiana podań na linii Kępka - Nowak i strzał tego ostatniego sparowany na rzut rożny przez golkipera dębiczan.
W przerwie odbyło się podsumowanie zbiórki pieniędzy dla klubu Wilki Wilków, który ucierpiał w wyniku powodzi. Dochód z biletów oraz pieniądze zebrane do puszki zostały przekazane przez Prezesa Wisły Andrzeja Śliwę sternikowi klubu z Wilkowa Stanisławowi Urbankowi. Gest wsparcia ze strony puławian został słusznie nagrodzony gromkimi oklaskami.
Druga połowa zaczęła się doskonale dla puławian. Dwie minuty po rozpoczęciu gry bardzo dobrą akcję Michała Chwiszczuka, który przedarł się lewym skrzydłem z bliskiej odległości wykończył Wojciech Kępka.
Osiem minut później mieliśmy już remis. Rzut rożny dla dębiczan na bramkę strzałem głową zamienił Damian Pyskaty. Był to pierwszy strzał na bramkę gospodarzy w całym spotkaniu.
Wiślacy nie otrząsneli się jeszcze po stracie pierwszego gola, a już przegrywali 1:2. W 65 minucie bardzo ładną kontrę gości celnym strzałem wykończył Kamil Zięba.
Od tego momentu podrażnieni gospodarze zaczęli śmielej atakować. Sygnał do natarcia i uciszenia wielu komentarzy z trybun dał Rafał Dryk, który wyrównał wynik meczu ładnym strzałem głową w 73 minucie.
Chwilę później na prowadzeniu byli już gospodarze. W 75 minucie kapitalnym strzałem z 18 metrów popisał się Piotr Mokiejewski nie dając szans na skuteczną interwencję Bartomiejowi Dydo.
Ostatnie minuty to wciąż akcje puławian, które przyniosły efekt bramkowy w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu z prawej strony głową uderzał Konrad Nowak, piłka odbiła się od poprzeczki ,a następnie od ramienia bramkarza gości po czym wpadła do bramki.
Kolejny mecz w Zwoleniu przyniósł te same odczucia co wiele poprzednich. Jak zwykle murawa uniemożliwiała jakiekolwiek akcje, które wymagałyby wymiany kilku podań. Wisła starała się, oddała wiele strzałów na bramkę, ale robiła to bardzo nieporadnie. Wisłoka z kolei za wszelką cenę nie chciała stracić bramki licząc na ewentualną zdobycz po stałych fragmentach gry. Patrząc na dzisiejszą postawę gości można ze sporym prawdopodobieństwem powiedzieć, że sympatyczna drużyna z Podkarpacia będzie jednym z trzech zespołów, które pożegnają sie z trzecim frontem.
Wisła Puławy 4:2 (0:0) Wisłoka Dębica
Bramki: Kępka (47'), Dryk (73'), Mokiejewski (75'), Dydo (90'-s.) - Pyskaty (55'), Zięba (65')
KD
do góry strony | powrót














