I liga: Górnik Łęczna utrzymał się w lidze
| 2010-06-01 19:12:36 | autor: tomasz | źródło: | « poprzedni news | następny news » |

Jak głosi stara piłkarska prawda niewykorzystane okazje lubią się mścić. Prowadzący od początku meczu górnicy marnowali kolejne okazje do podwyższenia rezultatu, co zemściło się wyrównującą bramką w 86. minucie. Dzięki wysokiej wygranej MKS-u Kluczbork nad Wisła Płock, dzisiejszy remis w Poznaniu zapewnił podopiecznym Mirosława Jabłońskiego utrzymanie w lidze.
Od mocnego uderzenia mecz rozpoczęli górnicy, którzy nie chcieli oglądać się na wyniki na innych stadionach i sami wzięli sprawy w swoje ręce. W 4. minucie Wichtowski tak niefortunnie wybijał piłkę z pola karnego, że ta trafiła wprost w Surdykowskiego, a później wylądowała w bramce.
W 24. minucie Radliński minął się z piłką w polu karnym, ale zaskoczony Surdykowski, któremu piłka spadła wprost pod nogi z bliska fatalnie przestrzelił. Bramkarz gospodarzy nie miał dzisiaj dobrego dnia bowiem jego niefortunne interwencje jeszcze nie raz stwarzały dogodne sytuacje górnikom. Jedynie ich nieskuteczności może zawdzięczać fakt, że po 45 minutach na tablicy widniał wynik 0-1.
W tej część spotkania łęcznianie bowiem jeszcze kilkukrotnie próbowali podwyższyć wynik lecz albo ich strzały były niezbyt dokładne, albo nierówne boisko utrudniało konstruowanie bramkowych akcji. O gospodarzach można powiedzieć tylko tyle, że byli obecni na boisku.
Swoja aktywność zaznaczyli na początku drugiej połowy. W 50. minucie Bekas główkując po rzucie rożnym pierwszy raz w tym meczu zmusił Wierzchowskiego do wzmożonego wysiłku. Nieco lepsza gra gospodarzy w tej odsłonie meczu przełożyła się jedynie na ich rezultat kartkowy. Po wyrównanych pierwszych 20 minutach do głosu ponownie zaczęli dochodzić górnicy, jednak dalej razili olbrzymią nieskutecznością. Dwukrotnie swoje szanse marnował Sławomir Nazaruk, a w 75. minucie Niedziela będąc już tylko przed Radlińskim zdecydował się na ... podanie.
Jak głosi stara piłkarska prawda, niewykorzystane okazje lubią się mścić. Nieporadność zielono-czarnych w strzałach na bramkę wykorzystali 4 minuty przed końcem spotkania gospodarze. Po przypadkowym rzucie rożnym wślizgiem piłkę do bramki łęcznian skierował Maciej Wichtowski.
Warta Poznań 1:1 (0:1) Górnik Łęczna
Bramki: Maciej Wichtowski 86 - Janusz Surdykowski 4
Warta Poznań: Radliński – Wichtowski, Ignasiński (80 Pawlak), Strugarek, Marciniak – Magdziarz, Seweryn (70 Miklosik), Bekas, Reiss, Iwanicki - Kaźmierowski
Górnik Łęczna: Wierzchowski – Tomczyk, Benevente, Bartkowiak, Radwański – Nazaruk, Bartoszewicz (72 Sołdecki), Nikitović, Niżnik, Niedziela (77 Kazimierczak) – Surdykowski (90 Karwan)
Żółte kartki: Magdziarz, Seweryn, Ignasiński - Benevente
Sędzia: Marek Karkut (Warszawa)
Widzów: 500
TP
do góry strony | powrót














