Korzystamy z plików cookies zapisujących dane użytkownika. Przeglądając naszą stronę wyrażasz zgodę na ich używanie. Według obecnie obowiązujących przepisów prawa możesz je wyłączyć zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej »
zamknij
Lubelski Wortal Piłkarski
lubgol.pl powiadom znajomego mapa strony RSS A A A Dziś jest Poniedziałek 21 Sierpień 2017
wyniki na żywo zgłoś newsa

Nawigacja

Rozgrywki

Partnerzy

Lubgol - portal piłkarski

Wyszukiwarka

Newsletter

Aktualny sezon

Sezon 2014/2015

Aleksander Komor: Wszystko przede mną

2013-06-24 07:00:35 | autor: Piotr Podleśny | źródło: własne | foto: niebiescy.pl « poprzedni news | następny news »



Kolejny młody zawodnik z naszego regionu ma szansę zaistnieć w polskiej Ekstraklasie. Aleksander Komor został wykupiony przez Ruch Chorzów i będzie miał szansę na debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej. O pierwszym roku w Chorzowie i planach na przyszłość Komor opowiada specjalnie dla Lubgol.pl

Jesteś synem Grzegorza Komora i na pewno odziedziczyłeś po nim sportowe geny. Od początku wiedziałeś, że chcesz grać w piłkę?

- Zazwyczaj w ojcu widzi się swój autorytet i tak było tym razem. Jako dzieciak towarzyszyłem tacie na jego treningach , jeździłem na obozy z seniorami .  Można powiedzieć , że właśnie tata zaraził mnie pasją do piłki. Bardzo dużo mu zawdzięczam.

Podobnie jak ojciec jesteś obrońcą. To Twój świadomy wybór, by grać na tej samej pozycji co on? Podglądałeś jego grę w karierze?

- Zaczynałem jako napastnik i chyba jak dużo młodych zawodników zwiedziłem każdą pozycję. Jednak z upływem lat trenerzy ustawiali mnie w bloku defensywy, co przypadło mi do gustu i tak pozostało. Oczywiście , że podglądałem jego karierę . Do teraz czerpię od niego cenne wskazówki .

Jak wspominasz swoje początki w Widoku?

- Do Widoku trafiłem w 2002 roku . Wtedy była to grupka kilkudziesięciu chłopaków ze szkoły podstawowej nr 51 w Lublinie. Moimi trenerami byli wówczas Tomasz Bielecki i Piotr Matuszkiewicz . Z upływem czasu do Widoku zaczęło przychodzić dużo zdolnych chłopaków, co zaowocowało w przyszłości sukcesami jaki ten klub osiągnął. Stawiałem tam pierwsze kroki w piłce poznałem wiele osób , z którymi do teraz się przyjaźnie . Na prawdę miło jest patrzeć jak ten klub się rozwinął. Obecnie jest to jeden z najlepszych klubów w województwie i bardzo dużo mu zawdzięczam wraz ze wszystkimi trenerami, którzy mnie prowadzili.

W listopadzie 2011 roku byłeś testowany w Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa. Jak wspominasz swój trzy dniowy pobyt w Warszawie? Co stanęło na przeszkodzie by przejść do Legii?

- Na pewno było to fajne przeżycie. Moja pierwsza wizyta była trzy dniowa. Uczestniczyłem w 2 treningach i w meczu , na którym wypadłem na tyle dobrze ,że dostałem 2 zaproszenie miesiąc później. Podczas drugiej wizyty towarzyszyli mi chłopaki z Lublina - Michał Paluch oraz Marcin Świech, którzy obecnie reprezentują barwy Bogdanki Łęczna. Po rozegranym sparingu dostałem do zrozumienia, że na dzień dzisiejszy reprezentuję za słaby poziom jak na Legię.

Następnie testowany byłeś w Łęcznej. Była szansa wskoczyć do kadry pierwszoligowca?

- Wraz z Przemkiem Kwiatkowskim, z którym grałem w juniorach Widoku otrzymaliśmy szansę tygodniowego trenowania z pierwszoligowcem . Uważam , że wypadłem nieźle . Trener Rzepka również był zadowolony lecz dał do zrozumienia, że na teraz nie potrzebuję młodych zawodników, cieszy się , że się pokazaliśmy i w przyszłości na pewno będą się kontaktować.
Aleksander Komor (z prawej) w Młodej Ekstraklasie wystąpił w 12 spotkaniach i zdobył w nich jedną bramkę / foto: wisla.krakow.pl

W końcu jednak wylądowałeś w Chorzowie. Opowiedz o kulisach tego transferu.

- Na początku czerwca dostałem szansę pokazania się z Ruchu . Była to ostania deska ratunku, jeżeli chciałem wylądować na zapleczu klubu z ekstraklasy. Po dwóch dniach testów wróciłem do Lublina i miło było odebrać telefon, że Ruch jest mną zainteresowany . Miesiąc później wylądowałem na Śląsku. Początki były ciężkie, lecz bardzo szybko złapałem kontakt z chłopakami .

W październiku ubiegłego roku zagrałeś po raz pierwszy u trenera Jacka Zielińskiego. W sparingu ze Śląskiem zmieniłeś reprezentanta Polski, Macieja Sadloka. Jak zareagowałeś na powołanie do kadry? Był stres kiedy walczyłeś o piłkę z aktualnymi mistrzami Polski?

- Na pewno stanąłem przed ogromną szansą pokazania się trenerowi pierwszego zespołu. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie . W drugiej połowie mocno odmłodziliśmy skład, bo wraz ze mną na plac weszło 3 młodzieżowców . Wynik do przerwy był wysoki i zdołaliśmy go utrzymać a nawet podwyższyć. Szkoda jedynie straconej bramki w końcówce . Gra przeciwko takim nazwiskom jak Mila czy Jodłowiec była nie lada wyzwaniem. Uważam, że podołałem zadaniu i spisałem się na prawdę dobrze . Stresik mały był, ale gdy wchodzi się na boisko to nie ma czasu na stres i nie myśli się o nim .

Potem przyszła decyzja o włączeniu do kadry pierwszej drużyny. Pewnie nie spodziewałeś się, że tak szybko będzie Ci dane trenować w ekipie wicemistrzów Polski.

- Naprawdę działo się to bardzo szybko, może i za szybko. Ledwo co stawiałem pierwsze kroki w Młodej Ekstraklasie, a już dostałem szansę trenowania z pierwszym zespołem. Podchodziłem do tego z chłodną głową , bo wiedziałem, że nie sztuką jest dostać się na wysoki poziom- sztuką jest się na nim utrzymać. Nie do końca mi się to udało, bo po udanym pierwszym zimowym obozie , nie załapałem się na obóz do Turcji i na czas trwania tego obozu zostałem oddelegowany na treningi do Młodej Ekstraklasy i tak niestety zostało. Był to trudny okres dla mnie, ale ogarnąłem się i wiedziałem, że wszystko przede mną

Zimowy okres przygotowawczy przepracowałeś z pierwszą drużyną. Byłeś m.in. na obozie w Rybniku To pewne było kolejne ważne doświadczenie dla Ciebie.

- Obóz w Kamieniu był tak na prawdę pierwszym moim poważnym seniorskim obozem. Wiadomo, że "młody" nie ma łatwo i musi wszystko ogarnąć  - sprzęt na trening itp. Obóz nie należał do lekkich. Przepracowałem go bardzo solidnie i starałem się pokazać z jak najlepszej strony.

Do pełni szczęścia zabrakło jednak minut na boiskach Ekstraklasy. Czujesz niedosyt, że nie mogłeś powąchać murawy w najwyższej klasie rozgrywkowej?

- Niedosyt na pewno jest, jednak nie ma co patrzeć wstecz i się zadręczać . Myślę, że jeszcze będzie mi dane wystąpić na boiskach ekstraklasy

Wiemy już, że Ruch Cię wykupuję. Jesteś zadowolony, że zostajesz w Chorzowie?

- Tak, jest to jakaś alternatywa na przyszłość. Zobaczymy jak to się rozwinie. Mam nadzieję,że będę zadowolony i wyjdzie mi to na dobre.

Z rodzinnego domu wyjechałeś na Śląsk. Jak Ci się żyje w tym regionie Polski? Są jakieś różnice w porównaniu z Lubelszczyzną?

- Jak ktoś nie musi zamieniać Lubelszczyzny na Śląsk to radzę , żeby tego nie robił, no chyba że musi. Śląsk stwarza wyjątkowo przygnębiającą aurę. Teraz może już mniej to odczuwam, bo się przyzwyczaiłem. Śląsk pod względem otoczenia stoi zdecydowanie w cieniu Lubelszczyzny. I oczywiście kobiety już nie te same co w Lublinie.
Komor od grudnia włączony jest do kadry pierwszego zespołu. W zimie zagrał w kilku sparingach zespołu Jacka Zielińskiego / foto: Neo/Niebiescy.pl

W mediach pojawiają się informacje, że Ruch postawi w nowym sezonie wyłącznie na Polaków. Upatrujesz w tym swoją szansę na grę w Ekstraklasie?

- Słowa pozostaną niestety słowami . Gdy słowa zostaną zamienione na czyny to kto wie. Staram się stąpać twardo po ziemi i co będzie to będzie . Tylko ciężka pracą mogę do tego dojść. Nic nie dostane za darmo.

Co dalej jeżeli nie uda Ci się załapać do kadry jedynki? Rezerwy czy wypożyczenie?

Wpływ na to będzie miało wiele czynników. Wszystko zależy jak miałyby funkcjonować rezerwy . Wypożyczenia też nie wykluczam bo bez wątpienia warto było by ogrywać się na boiskach niższych klas rozgrywkowych niż ekstraklasa. Myślę, że wszystko się wyjaśni w przeciągu tygodnia, może dwóch.



Tagi: Inne;

Komentarze

kapi2013-06-24 18:16:08
Alek może i jest zawodnikiem na gre w ekstraklasie , ale za kilka lat

fani2013-06-24 11:15:39
fani trzymają kciuki za powodzenie. pamietaj nie za duzo tego lodu na glowe - czasem trzeba na fantazji, ale nie za często ;-)

anonim2013-06-24 08:49:28
chłopak twardo stąpa po ziemi i widać w głowie się nie przewraca .



do góry strony | powrót
Lubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarski