Korzystamy z plików cookies zapisujących dane użytkownika. Przeglądając naszą stronę wyrażasz zgodę na ich używanie. Według obecnie obowiązujących przepisów prawa możesz je wyłączyć zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej »
zamknij
Lubelski Wortal Piłkarski
lubgol.pl powiadom znajomego mapa strony RSS A A A Dziś jest Poniedziałek 25 Wrzesień 2017
wyniki na żywo mobilna wersja portalu

Nawigacja

Rozgrywki

Partnerzy

Lubgol - portal piłkarski

Wyszukiwarka

Newsletter

Aktualny sezon

Sezon 2014/2015

Weekend w oczach trenerów

2015-03-29 18:01:53 | autor: KG | źródło: własne « poprzedni news | następny news »


Piłkarska wiosna na boiskach w regionie rusza na dobre. Zapraszamy do zapoznania się z opiniami wybranych trenerów po weekendowej serii gier. Tym razem wypowiedzieli się dla nas: Adam Nocoń, Robert Złotnik, Jacek Ziarkowski, Artur Bożyk, Jacek Szczyrba i Ireneusz Baran.









Adam Nocoń (Nadwiślan Góra):
- Na pewno był to mecz dramatyczny. Przy stanie 2:0 wydawało się, że to koniec. Moja drużyna zareagowała jednak dobrze, zdobyliśmy dwa gole. Boli jednak to, iż nie potrafiliśmy tego utrzymać, bo kiedy zdobywasz dwa trafienia na wyjeździe, to wypada wyjechać z jakąś zdobyczą punktową. Taka jest piłka. Gratuluję wygranej gospodarzom.

Robert Złotnik (Wisła Puławy):
- Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, ponieważ Nadwiślan gra bardzo fizyczną piłkę. Pokazaliśmy, że jesteśmy dobrze przygotowani psychologicznie do każdego spotkania. W poprzednich meczach brakowało nam zimnej krwi, utrzymania się przy piłce. Dziś było z tym lepiej. Na własne życzenie zgotowaliśmy sobie taki horror. Ten mecz można było wygrać wcześniej.

Jacek Ziarkowski (Avia Świdnik): -
Ten mecz był słaby, momentami nawet bardzo słaby. Nie wiem, ale może piłkarzy sparaliżowała trochę ranga tego spotkania. Było dużo walki, fauli. Nie jestem zadowolony z postawy swojego zespołu, ponieważ nie realizowaliśmy założeń taktycznych, które nakreśliłem. Czy uśmiechnęło się do nas szczęście? Może i trochę tak, bo faktycznie Motor nie wykorzystał rzutu karnego. Nie wiem, bo dokładnie nie widziałem tej sytuacji, ale nam chyba też należała się jedenastka, kiedy w polu karnym faulowany był Mazurek. Ogólnie lublinianie byli w tym meczu zespołem trochę lepszym od nas.

Dla mnie dwa punkty po dwóch meczach to bardzo słaby wynik. Mieliśmy dwa ciężkie mecze na wyjeździe, teraz zremisowaliśmy z Motorem, a ja – remisy u siebie – traktuję jako porażkę i to niezależnie z jakim zespołem przychodzi nam grać.

Artur Bożyk (Chełmianka): - Widziałem w zespole dużą determinację i chęć wygrania tego meczu po porażce w Żółkiewce. Bohaterów było ponad jedenastu. Nie wyróżniłbym tylko Mateusza Olszaka. Każdy miał postawione trudne zadania i wszyscy sobie z nimi poradzili. Jeśli możemy kogoś chwalić to tylko cały zespół. To prawda – gdybyśmy nie przegrali z Hetmanem to początek tej rundy byłby bardzo okazały, ale nie chcemy tworzyć historii alternatywnej. Coś się stało, ale widocznie po to, aby po złych emocjach zdołać się podnieść.

Ireneusz Baran (Tomasovia)
: - Patrząc na sytuację w tabeli i fakt, że graliśmy z przeciwnikiem wyżej notowanym, remis jest dla nas dobrym wynikiem, aczkolwiek trzeba pamiętać, że potrzebujemy zwycięstw. Brakuje tych sytuacji, z których mogłyby paść gole. W meczu ze Stalą mieliśmy swoje okazje, podobnie jak Stal, ale żadnej z drużyn nie udało się trafić do siatki. Można powiedzieć, że był to typowy mecz na remis, albo taki, w którym jedna bramka decydowałaby o tym, kto zejdzie z placu gry jako zwycięzca. Wiedzieliśmy, że Stal lubi grać piłką, w ostatnim meczu zdobyła aż 5 bramek, a mogło być ich więcej, bo były poprzeczki, karny itd. Trener Złomańczuk uczulał nas przede wszystkim na stałe fragmenty gry: rzuty rożne, rzuty wolne. Jeżeli chodzi o tę kwestię to trener rozpracował przeciwnika bardzo dobrze, przez co wiedzieliśmy, jak się przeciwstawić drużynie z Rzeszowa.

Jacek Szczyrba (Kryształ Werbkowice): - Szybko zdobyliśmy gola i wydawało się, że ta bramka ustawi mecz. Przeciwnicy grali jednak bardzo ambitnie. Sytuacji z tego nie mieli, ale walczyli. W pierwszej połowie doskonałej okazji nie wykorzystał Reszczyński. Na drugą połowę wychodziliśmy z nadzieją na szybkie zdobycie kolejnych goli, a tu Maciek Wójtowicz dostał drugą żółtą kartkę i graliśmy w osłabieniu. Na domiar złego rywale zdobyli gola. Wydawało się, że będzie ciężko, ale chłopcom udało się podnieść i zdobyć gola. Potem skupiliśmy się na obronie rezultatu. Grom przycisnął, było sporo "kotłowaniny", ale my groźnie kontrowaliśmy. Rybka nie trafił głową w dobrej sytuacji, potem Mac sam na sam. Cieszą jednak trzy punkty.



Tagi: II liga;  III liga lub.-podkarp.;  IV liga lubelska;

Dodaj komentarz


Komentarze

kibic 2015-03-30 09:00:23
Pozdrowienia dla łajzy lubelskiego ****.



do góry strony | powrót
Lubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarski