Korzystamy z plików cookies zapisujących dane użytkownika. Przeglądając naszą stronę wyrażasz zgodę na ich używanie. Według obecnie obowiązujących przepisów prawa możesz je wyłączyć zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej »
zamknij
Lubelski Wortal Piłkarski
lubgol.pl powiadom znajomego mapa strony RSS A A A Dziś jest Sobota 21 Październik 2017
wyniki na żywo mobilna wersja portalu

Nawigacja

Rozgrywki

Partnerzy

Lubgol - portal piłkarski

Wyszukiwarka

Newsletter

Aktualny sezon

Sezon 2014/2015

Dreszczowiec z happy endem - relacja z meczu Wisła - Nadwiślan

2015-03-28 18:31:49 | autor: KG | źródło: własne « poprzedni news | następny news »


Ci, którzy narzekali, że mecze Wisły są nudne i wyzute z emocji otrzymują wreszcie to, czego chcieli. Spotkania puławian w tym sezonie nie porywały, często kończyły się pechowymi remisami lub porażkami. Dziś karta się odwróciła. Po stojącym na dość wysokim poziomie meczu z Nadwiślanem, „Duma Powiśla” rzutem na taśmę pokonała ekipę trenera Noconia 3:2. Puławy odetchnęły z ulgą.

Choć pierwsza połowa rozpoczęła się dość spokojnie, to z minuty na minutę było widać, że obie drużyny po prostu miały olbrzymią chęć wygrać, że rozpierała ich energia, że nie było odpuszczania nawet na minutę. Wisła przed tygodniem odkręciła losy spotkania z Rozwojem, tak i odwróciła mecz z Nadwiślanem. W dużej mierze dokonali tego dwaj piłkarze – Konrad Nowak oraz bramkostrzelny w okresie przygotowawczym Jarosław Niezgoda.

Prawdziwe emocje w tym meczu zaczęły się tak naprawdę po zmianie stron. Najpierw Nowak wyłożył piłkę Niezgodzie, później młodszy kolega obsłużył tego starszego i było już 2:0. - Musimy szczególną uwagę zwrócić na ofensywę puławian, bo Nowak i Niezgoda są groźni – mówił przed meczem dla portalu sportowasilesia.com trener Adam Nocoń. Sympatyczna wypowiedź, bo rzeczywiście za poczynania ofensywne wiślaków powinni odpowiadać właśnie w dużej mierze ci dwaj gracze.

No i gdy wydawało się, że przy stanie 2:0 jest już po zawodach, ni stąd ni zowąd sędzia Grzegorz Jabłoński dopatrzył się bardzo kontrowersyjnego rzutu karnego, którego na gola zamienił Adam Setla. Puławianie jeszcze dobrze nie otrząsnęli się z gola, a Nadwiślan wyrównał. Centrę z rzutu wolnego mierzonym strzałem wykorzystał Tomasz Boczek i wszystko wskazywało, że Wisła po raz drugi zremisuje 2:2.

Ale w sobotnie popołudnie na boisku szukała się para Niezgoda – Nowak. W doliczonym czasie gry ten pierwszy zgrał piłkę kapitanowi zespołu, a ten huknął z woleja nie do obrony, zapewniając bardzo ważne punkty „Dumie Powiśla”. Czy Wisła wraca na właściwe tory? Właściwie ciężko powiedzieć. Przed graczami Bohdana Bławackiego szereg bardzo ciężkich meczów, ale przy obecnej sytuacji każde spotkanie jest tym z serii na noże. 


Konrad Nowak znowu pokazał, że można na niego liczyć, fot. Krzysztof Rzewnicki


WISŁA PUŁAWY 3:2 (0:0) NADWIŚLAN GÓRA

Bramki: Niezgoda 47, Nowak 66, 90 - Setla 73 (k), Boczek 76

Wisła: Penkovets - Lisiecki, Jędrzejczyk (17 Machalski), Budzyński, Fedoriv, Sedlewski (64 Pożak), Maksymiuk, Filipov (82 Charzewski), Szczotka, Nowak, Niezgoda

Nadwiślan: Taudul - Balul, Boczek, Masternak, Jurek, Ogrocki (46 Napora), Glanowski, Wasiluk (65 Matysek), Furczyk, Setla, Retlewski (67 Kocur)



Tagi: II liga;  Wisła Puławy;

Dodaj komentarz



do góry strony | powrót
Lubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarskiLubgol - portal piłkarski